Sam na sam
Ze swoją samotnością
Gdy wszystko już
Zostało powiedziane
Sam na sam
Ze swoją namiętnością
Gdy sami w swych
Łóżkach zasypiamy
Tak bardzo starasz się, by
Nie rozpoznał cię nikt
Czym dla ciebie samotność
Jest teraz gdy
Stoję u twoich drzwi...
Ile jeszcze mam czekać
Bym mogła cię uszczęśliwić?
Sam na sam
Ze swoimi obsesjami
Że każdy jest
Twym wrogiem bez wyjątku
Sam na sam
Gdy wszystko znów
Chcesz zaczynać od początku
Tak bardzo starasz się, by
Nie mógł zranić cię nikt
Czym dla ciebie samotność
Jest teraz gdy
Stoję u twoich drzwi...
Ile jeszcze mam czekać
Bym mogła cię uszczęśliwić?
Zatańcz ze mną jeszcze raz
Otul twarzą moją twarz
Co z nami bedzie? Za oknem świt
Tak nam dobrze mogło być
Gdy Ciebie zabraknie
I ziemia rozstąpi się, w nicości trwam
Gdy kiedyś odejdzisz
Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też
Zatańcz ze mną jeszcze raz
Chce chłonąć każdy oddech Twój
Co z nami będzie? Uwierz mi
Tak jak ja, nie kochał nikt
Gdy Ciebie zabraknie
I ziemia rozstąpi się, w nicości trwam
Gdy kiedyś odejdziesz
Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też [x2]
W salonie wśród ciepłych świec już nigdy nie zbudzisz mnie
Już nigdy nie powiesz mi, jak bardzo kochałeś mnie
Kochałeś mnie
kochałeś mnie
Czy słyszysz jak tam, daleko, muzyka gra
Zatańcz ze mną jeszcze raz
Gdy Ciebie zabraknie
I ziemia rozstąpi się, w nicości trwam
Gdy kiedyś odejdziesz
Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też
Zatańcz ze mną ostatni raz
Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też
Byliśmy dziś z klasą w ZOO
Pan prosił, by nie rozchodzić się
Niegrzecznych zaś, przyrzekł pan
Powrzucać do klatki z lwem
Eee, to chyba żart!
Zosia tylko pogłaskać chce
Andaluzyjskiego psa
Pan już biegnie i wrzuca ją
Prosto w paszczę groźnego lwa
Eee, to chyba żart! Chyba nic więcej
Eee, to chyba żart! Chyba nic więcej
Tak to chyba tylko żart
Taki oto wypływa morał z mojej opowieści
Nie ma tego, co by nie mogło w głowie się pomieścić
Eee, to chyba żart ...