Chciałbyś chociaż przez chwilę
Wstrzymać zegar bezlitosny
Niech opamięta się miły
Niech odetchnie niech odpocznie
Wahadło z mosiądzu odlane
Biedne słania się i opada z sił
Z jego objęć wyrwany
Byłbyś bardziej beztroski
Jest czymś niezrozumiałym
Mechanizmu ciągły pośpiech
Ten zegar jest całkiem bezduszny
Nie ma litości nie wie co to jest ból
Gdy wszystko z rąk się wymyka
By z zegarem biec co tchu
Gdy do przodu zegar rwie
Ty ustaw się na nie i cała wstecz!
Gdy do przodu zegar rwie
Napieraj mocno i cała wstecz!
Nie nie zgadzaj się by on
Dyktował każdy krok
Więc cała wstecz!
Wahadło z mosiądzu odlane
Biedne słania się i opada z sił
Mechanizm do cna wyczerpany
Dla kilku marnych chwil
Gdy do przodu zegar rwie
Napieraj mocno i cała wstecz!
Nie nie zgadzaj się by on
Dyktował każdy krok
Więc cała wstecz
Nie nie zgadzaj się
W nos mu się śmiej!
Za chwilę coś zdarzy się
W palcach znajomy czuję chłód
Drzewa jakiś inny dziś kładą cień
Snuję się po mieście jakby
W narkotycznym śnie
Za chwilę coś zabije mnie
Czy naprawdę będzie komuś żal?
Czuję, jakby sto milionów rąk
Wciągało mnie do bagna
Nie, - ja muszę uciec stąd
Powiedz, jak mam się dostać do wewnątrz
Powiedz, jak mam pochwycić swą myśl
Powiedz, jak mam to wnętrze wypełnić
Musisz powiedzieć mi
Ciągle czuję, jak miliony rąk
Wciągają mnie do bagna
Ja muszę uciec stąd!
Powiedz, jak mam się dostać do wewnątrz
Powiedz, jak mam pochwycić swą myśl
Powiedz, jak mam to wnętrze wypełnić
Musisz powiedzieć mi
Musisz powiedzieć mi
Jak się dostać do wewnątrz
Pochwycić swą myśl
Musisz powiedzieć mi
Powiedz, jak mam się dostać do wewnątrz
Powiedz, jak mam pochwycić swą myśl
Powiedz, jak mam to wnętrze wypełnić
Musisz powiedzieć mi
Powiedz
Powiedz mi
Deszczem zacina wiatr
To obraz minionych lat
Który to już mija dzień
Bezkresnej wędrówki mej?
Siedem mórz, siedem lądów
W najdłuższą z wszystkich dróg
Wysłał mnie zmęczony światem Bóg
Nieś mnie
Na nieznanych fiordów brzeg
Bym mogła może tam
Odnaleźć się
Siedem mórz, siedem lądów
W najdłuższą z wszystkich dróg
Wysłał mnie zmęczony światem Bóg
Tu niebo wydało cichy jęk
Wciąż za wcześnie
By ocalić mnie
Za wcześnie...
Siedem mórz, siedem lądów
W najdłuższą z wszystkich dróg
Wysłał mnie zmęczony światem Bóg
A jeśli długo mnie nie będzie
Zaginie o mnie słuch
Znajdziesz mnie na jednej
Z mlecznych dróg...