Spóźnionych słów
Nie czeka nikt
Dysonans brzmień
Bezpłodny
Nie będę krzyczeć
Nie będę płakać
Choć nie chcę z Tobą
Się rozstawać
Napięty bark
Nie chroni mnie
Zaciskam krtań
Bezwolna
Nie będę prosić
Nie będę błagać
Choć ciało krzyczy
By nie udawać
Doo goo, doo goo
Doo goo, doo goo, doo goo, doo goo
Nie będę krzyczeć
Nie będę płakać
Choć nie chcę z Tobą
Się rozstawać
Doo goo, doo goo
Doo goo, doo goo, doo goo, doo goo
Za chwilę coś zdarzy się
W palcach znajomy czuję chłód
Drzewa jakiś inny dziś kładą cień
Snuję się po mieście jakby
W narkotycznym śnie
Za chwilę coś zabije mnie
Czy naprawdę będzie komuś żal?
Czuję, jakby sto milionów rąk
Wciągało mnie do bagna
Nie, - ja muszę uciec stąd
Powiedz, jak mam się dostać do wewnątrz
Powiedz, jak mam pochwycić swą myśl
Powiedz, jak mam to wnętrze wypełnić
Musisz powiedzieć mi
Ciągle czuję, jak miliony rąk
Wciągają mnie do bagna
Ja muszę uciec stąd!
Powiedz, jak mam się dostać do wewnątrz
Powiedz, jak mam pochwycić swą myśl
Powiedz, jak mam to wnętrze wypełnić
Musisz powiedzieć mi
Musisz powiedzieć mi
Jak się dostać do wewnątrz
Pochwycić swą myśl
Musisz powiedzieć mi
Powiedz, jak mam się dostać do wewnątrz
Powiedz, jak mam pochwycić swą myśl
Powiedz, jak mam to wnętrze wypełnić
Musisz powiedzieć mi
Powiedz
Powiedz mi
Deszczem zacina wiatr
To obraz minionych lat
Który to już mija dzień
Bezkresnej wędrówki mej?
Siedem mórz, siedem lądów
W najdłuższą z wszystkich dróg
Wysłał mnie zmęczony światem Bóg
Nieś mnie
Na nieznanych fiordów brzeg
Bym mogła może tam
Odnaleźć się
Siedem mórz, siedem lądów
W najdłuższą z wszystkich dróg
Wysłał mnie zmęczony światem Bóg
Tu niebo wydało cichy jęk
Wciąż za wcześnie
By ocalić mnie
Za wcześnie...
Siedem mórz, siedem lądów
W najdłuższą z wszystkich dróg
Wysłał mnie zmęczony światem Bóg
A jeśli długo mnie nie będzie
Zaginie o mnie słuch
Znajdziesz mnie na jednej
Z mlecznych dróg...